na jej twarzy odmalowała się niepewność.

Zacisnął pięści. Mógłby ją teraz zabić gołymi rękami. Nigdy w życiu do nikogo nie czuł takiej nienawiści, jak w tej chwili do tej kobiety. Dopiero teraz zrozumiał, do jakich ostateczności może posunąć się człowiek powodowany wściekłością.
Gloria przygryzła wargę. Milczała. W końcu, po długiej chwili, skinęła głową.
- Nie chcę, żebyś tańczyła z kimkolwiek oprócz mnie - powiedział cicho, rozpinając
- Bo to prawda.
Ruszył przez tłum gości do głównej sali balowej. Przy stole z przekąskami dostrzegł
- W porządku. Mogę krzyczeć, jeśli chcesz.
- Tak myślisz? - pogłaskał dziecko po główce.
pilnie nasłuchując.
- Płacze pani dlatego, że nie chce wychodzić za mąż, czy dlatego, że nie idzie tak
Lucien wstał, włożył koszulę i spodnie, które wieczorem przygotował mu lokaj.
- Misiaczku, tyle lat minęło...
- Chcę wejść. - Santos ledwie mógł mówić. - Mieszkam tutaj.
W końcu chwycił jej torbę i wniósł do środka. Zamknął drzwi, a potem podążył do kuchni, gdzie nowa opiekunka właśnie myła rączki i buzię dziecka.
- Kiedy nie przyszłaś na lunch, poszłam do sekretariatu. Siostra Marguerita powiedziała mi, że cię wyrzucili. Nie mogłam uwierzyć. Co się stało?

mieć ich, kiedy są mili, i przepędzić, kiedy stają się

zasypiała, siedząc, czasami nawet zdarzało się jej zdrzemnąć podczas mszy.
Nie. Ani razu.
uśmiechnęła się.

- Ponieważ to poważne zajęcie - rzekła Klara, zastanawiając się, co pozostałe kobiety o niej pomyślą.

Sheili.
- Nie, ja - odezwał się Sean. - Zdziwiłby się pan, ilu policjantów
- Pozwoli pan?

cmoknęła Monmoutha w policzek.

- dodała.
199
czynili inni, którzy również wypadali na zewnątrz z obłędem w oczach.